Rewolucja w umowach cywilnoprawnych? PIP zyska nowe uprawnienia już od 2026 roku!

 

Nowe uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy. Czy od 2026 roku czeka nas rewolucja w umowach cywilnoprawnych?

r. pr. Anna Skuza

1 września 2025 roku na stronie Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt ustawy, który może znacząco zmienić polski rynek pracy. Chodzi o nowelizację ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw. Na jej podstawie Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) ma zyskać uprawnienie do reklasyfikacji umów cywilnoprawnych na umowy o pracę w drodze decyzji administracyjnej, bez konieczności (jak dotychczas) kierowania spraw do sądu pracy.

Proponowane rozwiązanie budzi wiele obaw po stronie przedsiębiorców. Czy słusznie?

Na czym polega nowa propozycja?

Zgodnie z omawianym projektem ustawy, inspektor pracy będzie mógł samodzielnie stwierdzić, że dana umowa cywilnoprawna (np. zlecenie, czy umowa B2B) w rzeczywistości spełnia cechy stosunku pracy. W takim przypadku PIP wyda decyzję administracyjną o reklasyfikacji umowy – czyli uzna, że strony od początku wiązał stosunek pracy.

Co ważne, decyzja PIP ma być natychmiast wykonalna i pracodawca będzie musiał niezwłocznie traktować taką zreklasyfikowaną umowę jako umowę o pracę, nawet jeśli zdecyduje się na wniesienie odwołania. Ten skutek dotyczy zarówno uprawnień wynikających z prawa pracy (np. płatny urlop i nadgodziny), ale także w zakresie podatków i ubezpieczeń społecznych.

Szczególne znaczenie będzie mieć to zatem dla relacji B2B. Po wydaniu decyzji, podmiot zatrudniający uzyska status płatnika i będzie zobowiązany do naliczania, potrącania i odprowadzania zaliczek na podatek oraz składek na ubezpieczenie społeczne w wysokości i na zasadach właściwych dla wynagrodzenia za pracę.

Jedynie skutki podatkowe i ubezpieczeniowe decyzji na przeszłość będą odroczone do czasu rozstrzygnięcia sądu w przedmiocie wniesionego odwołania lub uprawomocnienia się decyzji.

Od decyzji reklasyfikacyjnej będzie można odwołać się do Głównego Inspektora Pracy, a następnie do sądu pracy.

Nowe przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2026 roku.

Dlaczego to ważne?

Obecnie, aby zdeklasyfikować umowę, PIP może jedynie wystąpić z pozwem do sądu pracy. Dotychczasowy model reklasyfikacji umów przez PIP wymagał zatem aktywności procesowej po stronie organu. A o ustaleniu istnienia stosunku pracy orzekał sąd na podstawie zgromadzonego w aktach materiału dowodowego, uwzględniając wypracowane w orzecznictwie przez lata wytyczne służące weryfikacji faktycznego charakteru umowy. W efekcie, odsetek spraw o ustalenie istnienia stosunku pracy wytaczanych przez PIP był niewielki (np. w 2023 roku liczba złożonych pozwów wyniosła 52 na ponad 42.000 skontrolowanych umów cywilnoprawnych; z kolei w 2024 roku pozwów było jedynie 24 na blisko 39.000 skontrolowanych umów cywilnoprawnych).

Po zmianie przepisów, PIP zyska bardziej skuteczne narzędzie egzekwowania pracowniczego zatrudnienia. Na podmioty zatrudniające przeniesiony zostanie także ciężar dowodu, które w razie odwołania będą musiały wykazać, że łączący strony stosunek prawny nie miał cech umowy o pracę.

Wątpliwości i obawy

Rozwiązania zaproponowane w projekcie nowelizacji budzą szereg obaw i wątpliwości zarówno wśród przedsiębiorców, jak i osób samozatrudnionych od dawna współpracujących w bardziej elastycznym modelu B2B. Jedną z takich obaw jest to, czy PIP będzie reklasyfikować umowy, co do których strony świadomie zdecydowały się na model cywilnoprawny. Nie w każdym bowiem przypadku cywilnoprawnego zatrudnienia było ono „wymuszane” przez podmiot zatrudniający kosztem zatrudnionego. W ostatnich latach wyraźnie widoczna staje się zmiana preferencji zawodowych w stronę bardziej swobodnych zasad współpracy. Dla młodszych pokoleń wchodzących na rynek pracy umowa o pracę na czas nieokreślony i wieloletnie zatrudnienie w tym samym miejscu przestają być preferowanym modelem zatrudnienia.

Warto podkreślić, że projekt nowelizacji nie przewiduje zmiany przesłanek ustalenia istnienia stosunku pracy. Te dalej regulować będzie Kodeks pracy. Wątpliwości może budzić natomiast, czy PIP dokonując oceny będzie kierować się wytycznymi ukształtowanymi w orzecznictwie w tym zakresie. Pojawia się w związku z tym obawa, że PIP (zwłaszcza w początkowym okresie obowiązywania nowych rozwiązań) może „nadużywać” nowego uprawnienia reklasyfikując umowy na podstawie arbitralnych decyzji.

Biorąc pod uwagę skutki, zwłaszcza w sferze obciążeń finansowych, jakie wiążą się z reklasyfikacją umów cywilnoprawnych (a zwłaszcza skutek decyzji na przeszłość) narzędzie to powinno być używane wyjątkowo ostrożnie. Może bowiem doprowadzić do problemów z płynnością wielu przedsiębiorstw, które współpracują głownie w modelu B2B. Przykładem może być branża IT, która znana jest z tego, że model B2B jest preferowaną formą współpracy.

Niezależnie od skutków finansowych, wyzwaniem organizacyjnym będzie już samo dokonanie korekt rozliczeń. Zwłaszcza, jeśli decyzją o reklasyfikacji zostanie objęta szersza grupa współpracowników.

Co nowe uprawnienie PIP oznacza dla przedsiębiorców?

Firmy powinny przygotować się na nowe ryzyka, w tym w szczególności dokonać przeglądu struktur zatrudnienia, umów i zasad współpracy z kontraktorami oraz dokumentowania niezależności współpracowników pod kątem występowania czynników ryzyka, aby ograniczyć swoją ekspozycję na ryzyka wiążące się z nowymi rozwiązaniami.

Projekt nowelizacji jest jeszcze na wstępnym etapie prac i założony termin wejścia w życie zmian – 1 stycznia 2026 roku, wydaje się być bardzo ambitny. Należy jednak liczyć się z tym, że zapowiadana od wielu lat zmiana w sferze uprawnień PIP prędzej czy później stanie się faktem.